Oficjalna strona Parafii Prawosławnej p.w. Opieki Matki Bożej w Olsztynie

 

18.12.2021 (sobota) godzina 17.00 - w olsztyńskiej cerkwi zostanie odsłużony akafist do świętego Mikołaja Arcybiskupa Miry Licyjskiej

 

Święty Mikołaj, biskup Miry Licyjskiej

Urodził się około 270 roku w miejscowości Patara (południowo-zachodnia Anatolia). Jego zamożni rodzice długo nie mogli mieć dzieci. Jednak po wielu gorących modlitwach i obietnicy poświecenia dziecka służbie Bożej, urodził im się syn. Od młodzieńczych lat, Mikołaj okazywał szczególne umiłowanie w czynieniu dobra. Zadowolony z charakteru Mikołaja, jego wuj biskup Patary, zaczął powierzać mu coraz bardziej odpowiedzialne zadania przy cerkwi poczym wyświęcił go na prezbitera. Po śmierci rodziców, Mikołaj rozdał odziedziczony majątek ubogim.

W krótkim okresie został wybrany na biskupa Miry Licyjskiej (obecnie Demre). W tym czasie, święty nieustannie niósł pomoc potrzebującym. Słynął z łagodności, pokory i szczodrości. Za panowania cesarza Dioklecjana został wtrącony do więzienia, z którego uwolniono go dopiero w 313 roku na mocy Edyktu Mediolańskiego.

 W 325 roku, na I Soborze Powszechnym, Mikołaj, nie mogąc znieść bluźnierczych słów Ariusza, uderzył go w twarz za co został pozbawiony godności biskupiej i wtrącony do więzienia. Jednakże, po tym wydarzeniu wielu duchownych miało sen, w którym Chrystus podał Mikołajowi Ewangelię, a Bogurodzica założyła na niego omoforion. Po tym znaku, świętego uwolniono i przywrócono mu godność biskupa.

 Niedługo po śmierci, która nastąpiła w głębokiej starości w 345 roku, jego ciało zaczęło wydzielać leczniczą mirrę. W XI wieku, Bizancjum przeżywało ciężki okres tureckich podbojów. Grób świętego był niuestannie celem tureckich wojsk, które chciały złamać chrześcijańskiego ducha. W 1087 roku kupcy z Bari i Wenecji wyruszyli na handel do Anatolii. W drodze powrotnej zdecydowali się zabrać relikwie świętego do Włoch. W tym czasie jeden z mnichów przebywający w Mirze Licyjskiej miał widzenie, w którym święty Mikołaj nakazał chronić jego relikwie. Mnich opowiedział o swoim widzeniu kupcom, którzy zobaczyli w tym wszystkim wiadomość od świętego aby zabrać jego szczątki do Włoch, daleko od Turków, gdzie byłyby bezpieczne. Gdy rozbili sarkofag chroniący grób świętego, odkryli iż jest pełen cudotwórczej mirry. Po krótkiej modlitwie, z dostojeństwem wzięli relikwie świętego i zabrali na swój statek. Miało to miejsce 20 kwietnia 1087 roku. 8 maja, kupcy dopłynęli do Bari. Radosna wieść w mig obiegła miasto. Następnego dnia, 9 maja, relikwie uroczyście przeniesiono do kościoła pw. św. Stefana, niedaleko wybrzeża. Podczas procesji z relikwiami miało miejsce wiele cudownych uzdrowień. Z początku data przeniesienia relikwii świętowana była tylko wśród zachodnich chrześcijan, lecz z czasem cała Cerkiew również zaczęła świętować ten dzień, prócz Greckiej Cerkwi, która przeniesienie relikwii uważa po dziś dzień za wielką stratę.

 Imię Mikołaj pochodzi z greki i powstało z dwóch wyrazów: νίκη (niki) – „zwyciężać” i λαός (laos) – „lud.

__________________________________________________

18.12.2021 (sobota) - W naszej parafii odbędą się rekolekcje duchowieństwa olsztyńskiego dekanatu.

 

Święta Liturgia - godzina 10.00.

 _________________________________________________

Wprowadzenie do Świątyni Najświętszej Marii Panny

 

Wprowadzenie Bogurodzicy do Świątyni należy do 12 wielkich świąt. Jest obchodzone 4 grudnia (wg nowego stylu). Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa pierwotnie święto związane było z poświęceniem Najświętszej Maryi Panny Bogu przez jej rodziców.
Jednakże według starotestamentowego zwyczaju, obrzędowi temu podlegali jedynie pierworodni synowie. Dlatego święto powiązano z wydarzeniem, które zostało zapisane w Ewangelii św. Jakuba. Stąd dowiadujemy się, że rodzice nie posiadający żadnego potomka, obiecali, że jak urodzi się im dziecko oddadzą je na służbę Bogu do świątyni Jerozolimskiej. Pan wysłuchał ich modlitw i dał im córkę. Kiedy miała trzy lata przyprowadzili ją do świątyni, gdzie została wprowadzona przez arcykapłana Zachariasza, ojca św. Jana Chrzciciela.

__________________________________________________ 

Post Filipowy przed świętem Bożego Narodzenia: od niedziela 28 listopada 2021 roku, do: czwartek  6 stycznia 2022 roku.

Post Filipowy – prawosławny Adwent (rozważanie)

 
Pewnego razu św. Grzegorz Teolog, modląc się w konstantynopolitańskiej cerkwi w święto Bożego Narodzenia, zwrócił się do wiernych z takimi oto słowami: „Chrystus się rodzi! Wyjdźmy Jemu na spotkanie!”. Podobnie my w czasie Postu Bożonarodzeniowego powinniśmy przygotować się, aby wyjść nowo narodzonemu Dzieciątku na spotkanie, aby choć o jeden mały krok przybliżyć się do Niego.

Będąc w okresie postu przed świętem Bożego Narodzenie, zwanego też Postem Filipowym, dziękujemy Bogu, że znowu mamy sposobność przygotowywać się, aby wziąć udział w tajemnicy przyjścia na świat naszego Zbawiciela. Jak mówi św. Teofan Pustelnik (Zatwornik), podczas tego postu powinniśmy przyjąć Ciało i Krew Chrystusa, aby odczuć całym sobą, że słowo stało się ciałem, że Chrystus stał się jednym z nas, jest w nas i z nami.

Lecz czy to wystarczy? Czy już możemy wyciągać dłonie w geście powitania nowo narodzonego Boga i śpiewać razem z aniołami: „Chwała Bogu na wysokości”?

Głównymi duchowymi zajęciami wierzącego chrześcijanina są: post, modlitwa, pokuta i miłosierdzie. O każdym z tych obowiązków zostały już napisane tomy, wygłoszono na ich temat tysiące kazań. Wszystko zdaje się być z pozoru proste – nie będę jadł mięsa, pomodlę się, może nawet przeczytam cały psałterz, w odpowiednim dniu przystąpię do Świętych Sakramentów i… po tym będzie wielkie święto.

Czy w takim razie w XXI w. potrzebujemy jeszcze postu i pokuty, skoro i tak od dwóch tysięcy lat możemy niezmiennie świętować Boże Narodzenie, śpiewać kolędy i pozdrawiać się Chrystos Rażdajetsa – Sławitie!?

Często się nad tym nawet nie zastanawiamy, nie stawiamy sobie takiego pytania. Skoro post jest, to znaczy, że musi być, był, będzie i za rok. To prawda – będzie, przecież już od dwóch tysięcy lat śpiewamy: „Chwała Bogu na wysokości” i ta rajska pieśń z pewnością będzie płynęła ponad ziemią jeszcze przez wiele lat mimo tego, że nie zawsze panuje tu głoszony przez aniołów pokój, pokój przyniesiony ziemi przez Bogoczłowieka, pokój głoszony przez Ewangelię – Dobrą Nowinę rozniesioną przez apostołów po całym świecie, między wszystkimi narodami i państwami.

Jednakże może w tym roku ta anielska pieśń powinna zabrzmieć w inny sposób? Powinna zabrzmieć tak, aby można było w niej odczuć promyk Bożej łaski. I właśnie do tego jest nam potrzebny post, by poprzez modlitwę i pokutę oczyścić swój rozum i serce i odnaleźć w nim pokój głoszony przez aniołów w Betlejem.

Obecnie wśród wielu prawosławnych można usłyszeć pytanie, czy Bóg rzeczywiście potrzebuje naszego postu każdego roku? Oczywiście, że Bóg tego nie potrzebuje, ale potrzebuje tego nasza dusza i nasze ciało. Czas postu jest bowiem czasem wypróbowania siebie, rozliczenia za nieprawidłowe uczynki, za wszystko, co nasze sumienie nam zarzuca. To nie Bóg nas wypróbowuje i rozlicza, to my sami powinniśmy to zrobić.

Post to nie tylko powstrzymywanie się od spożywania mięsa. Post to czas, w którym naszej duszy dana jest możliwość oderwania się, choć na chwilę, od ziemskich zależności i zmartwień i spojrzenia w niebo, ujrzenia świata innego, duchowego: jasnego, czystego, wysokiego i przepięknego. To czas, w którym przez chwilę możemy przebywać w obecności aniołów i świętych. A pomaga w tym modlitwa, pokuta i miłosierdzie.

Modlitwa to szczere otwarcie swojego serca ku niebiosom, bo jak pisał św. Teofan, w modlitwie podstawową rzeczą jest stanąć przed Bogiem z umysłem w sercu i stać tak przed Nim nieustannie dzień i noc, aż do końca życia.

Cerkiew prawosławna nieustannie wzywa nas do pokuty poprzez sakrament spowiedzi, a przede wszystkim poprzez post, w którym wszystko – i nasze myśli, i nasze uczynki, i to co jemy powinno pomagać nam w naszym pokajaniu. Pokuta otwiera bowiem nam drzwi nieba, a Chrystus jest gotów podać swoją pomocną dłoń każdemu szczerze pokutującemu.

Chrystus schodzi do nas z niebios, żeby nas podźwignąć, pomóc nam popatrzeć w niebo. Dla nas, którzy przyjęliśmy i uwierzyliśmy w słowa Chrystusa, przygotowanie do święta Jego narodzin jest przygotowaniem do spotkania Samego Boga. Tak, Bóg znowu w tym roku przychodzi na ziemię, żeby każdego z nas odwiedzić w naszym życiu, żeby zapytać jak żyliśmy i co Mu przynosimy w głębi naszego serca i w swych dłoniach. Być może jest to zapalona świeca „Eleosu”, a raczej świece, bo przecież mamy je z zeszłego roku i sprzed dwóch lat – w końcu zapalamy je tylko raz w roku, w wigilię Bożego Narodzenia. Jesteśmy nawet bardziej zapobiegliwi niż mądre panny z przypowieści Chrystusa. Ale czy to oznacza, że cały rok, te 365 dni, to za krótko, by w naszych domach wypaliła się jedna świeca „Eleosu” i nie pamiętamy o miłości i miłosierdziu w dni powszednie? Czy to oznacza, że przez ten rok w naszych domach, rodzinach nic się nie zmieniło i zapomnieliśmy o zeszłorocznym pokajaniu, tak jak w niepamięć poszła świeca „Eleosu”?

Św. Jan Złotousty mówi, że zostało tylko pięć dni, ale te pięć dni wystarczy, żeby się pokajać. Jednak nie wszystkim z nas te pięć dni wystarczy na prawdziwą skruchę. Pomimo tego jednak przygotowujmy się na spotkanie z Jezusem Chrystusem i starajmy się oczyścić swoje serca modlitwą i postem. Pamiętajmy jednak, aby nie postępować przy tym, jak nierozumny człowiek, który posadził przepiękny kwiatek i przychodził każdego dnia, wyjmował go z ziemi i sprawdzał, czy puścił już korzenie. Nauczenie się pokory wymaga cierpliwości, a jej słodkie plony pojawiają się z czasem. Jeżeli chcemy skosztować owoców z rajskiego drzewa, musimy cierpliwie poczekać, aż pokora wyrośnie w naszym sercu i zacznie przynosić takie plony, że wystarczy ich i nam i naszym bliźnim.

I to właśnie dlatego Post Filipowy jest w tym roku, był w tamtym i będzie w następnym. Ale z każdym rokiem nasze Chrystos Rażdajetsa – Sławitie! będzie brzmiało głośniej i radośniej. Amen!

 

 

 

________________________________________________________________________________________________________________ 

Bracia i Siostry!

Pragnę z radością wszystkich Was poinformować, że dzięki wsparciu olsztyńskiej Rady Pariafialnej oraz współpracy z Sz.P. mgr inż. Jakubem Baran (AKROTERION, Budownictwo i Konserwacja Zabytków, Jakub Baran, ul. Tysiącilecia 10/11, 87-200 Wąbrzeźno, NIP 8781748222), przygotowano PROJEKT BUDOWLANY pod nazwą "Remont dachu i elewacji Cerkwi Prawosławnej p.w. Opieki Matki Bożej w Olsztynie. Jest to pierwszy, aczkolwiek niezbędny krok do uzyskania pozwolenia od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na przyszłe prace przy naszej świątyni. PROJEKT BUDOWLANY jest kosztowną ale niezbędną inwestycją która bez Waszego wsparcia nie mogłaby mieć miejsca. Wszelkie informacje związane z projektem, kosztem projektu, oraz wszelkimi  ofiarami niezbędnymi do kontynuacji prac,  proszę kierować do Starosty Cerkiewnego, lub bezpośrednio do proboszcza. 

__________________________________________________________________________________________________________________

 

 Sława Iisusu Chrystu!

Bracia i Siostry! Dzięki wsparciu i zaangażowaniu jednego z naszych parafian, nasza strona internetowa otrzymała aktualizację.

Strona może być przeglądana na urządzeniach mobilnych. Rozwijamy również zakładkę "Galeria".